Na parkingu i w środku

Na parkingu i w środku

Już od dłuższego czasu słyszy się o postępującym kryzysie gospodarczym i trudnej sytuacji materialnej coraz większej ilości obywateli naszego kraju. Gdyby diagnozę taka oprzeć na obserwacji ruchu handlowego w supermarketach, na pierwszy rzut oka wydaje się ona fałszywa. Szczególnie trudno zauważyć zmniejszenie liczby klientów marketów budowlanych i oferujących wyposażenie domu. Zarówno w ciągu tygodnie, jak i podczas weekendów, trudno znaleźć wolne miejsce na parkingach przed tymi centrami handlowymi. Co ciekawe, ruch nie ustaje również zimą. Wydaje się ,że klienci w ciągu całego roku robią prace remontowe i budowlane, wyposażają wnętrza swoich mieszkań. Równie duży ruch można zaobserwować w działach „elektryka” i „ogrzewanie”. Nasuwa się nieodparty wniosek, że albo doniesienia o kryzysie są przedwczesne lub przesadzone, albo dotyka on tylko pewnych grup obywateli. W tym drugim przypadku świadczyłoby to o bardzo niekorzystnym zjawisku postępującego rozwarstwienia w dochodach i poziomie życia rodaków. Z drugiej strony, nie wszyscy klienci marketów budowlanych kupują rzeczy bardzo drogie, wszak w ofercie są również artykuły dostępne dla właścicieli mniej zasobnych portfeli. Może więc po prostu lubimy modyfikować, remontować i na nowo urządzać mieszkania, nawet posiadając bardzo skromne środki.

[Głosów:1    Średnia:3/5]